Czyżby eksperymentalny, z galaretki ?
Tak można by przypuszczać, czytając ostatnią notkę blogera. Czy to naprawdę wymaga wielkiego wysiłku intelektualnego, zeby nie wiedzieć po co prof.Binienda strzelał żelową kulką do kawałka blachy ?
Czy trzeba być co najmniej studentem politechniki, żeby zrozumieć w jakim celu to zrobił ? Nie będę mu tłumaczyć po co było to żelowe strzelanie. Prof.Binienda zrobił to tak prosto, ze trudno tego nie zrozumieć umysłowi równie jak tłumaczenie prostemu. Nawet umysłowi młodocianej reporterki TVN. Polecam tu tylko jego notkę publiczności. Każdy, kto przypadkiem się o nią jeszcze nie potknął, może przekonać się, jak też nasz salonowy kolega, próbując ośmieszyć Biniendę, sam się ośmiesza.
Nieświadomy komizm ograniczonego mentalnie bufona, takie rzeczy są najzabawniejsze, wiedział już o tym Molier.



Swego czasu, jako zdeklarowany liberał popierał podniesienie wieku emerytalnego przez Partię Matkę.
To także członek Zespołu Salonowego badającego badających przyczyny katastrofy smoleńskiej.
Szefem tego Zespołu mającego swoje posiedzenia na s24 jest niejaki wywczas.
Ich ekspertem merytorycznym jest profesor Artymowicz vel "Debeściak".
Pośledniejszych członków zespołu pominę.
Panowie poświęcają swój cenny czas, na negowanie i wyśmiewanie prac Zespołu Macierewicza.